Strona główna Praca

Tutaj jesteś

Zawody deficytowe – lista branż z największym popytem

Różne narzędzia pracy z wielu branż ułożone na biurku na tle miasta, symbolizujące zawody deficytowe i rynek pracy.

Ponad 60 zawodów w Polsce w prognozie na 2026 rok określono jako deficytowe. Jeśli zastanawiasz się, w jakich branżach pracownicy są dziś najbardziej poszukiwani, dobrze trafiłeś. Z tego artykułu dowiesz się, czym są zawody deficytowe i jak wygląda lista branż z największym popytem na specjalistów.

Czym są zawody deficytowe?

Zawody deficytowe to te profesje, w których liczba wolnych miejsc pracy jest większa niż liczba chętnych spełniających wymagania pracodawców. W praktyce oznacza to, że pracodawcy mają trudności z rekrutacją, a osoby z odpowiednimi kwalifikacjami mogą liczyć na więcej ofert i lepsze warunki. Dla kogoś, kto planuje karierę czy zmianę zawodu, informacja o deficycie w danej branży jest bardzo cenna.

Najpopularniejszym źródłem danych o takich zawodach w Polsce jest Barometr Zawodów – jednoroczna prognoza przygotowywana dla każdego powiatu, województw oraz całego kraju. Eksperci rynku pracy, jak zespoły w WUP w Gdańsku czy urzędach pracy w Warszawie i Tarnowie, oceniają relację między popytem na pracowników a liczbą kandydatów w konkretnych profesjach. W badaniu rozróżnia się trzy grupy:

  • zawody deficytowe,

  • zawody zrównoważone,

  • zawody nadwyżkowe.

W zawodach zrównoważonych liczba ofert pracy mniej więcej pokrywa się z liczbą osób szukających zatrudnienia. W profesjach nadwyżkowych sytuacja jest odwrotna – kandydatów jest więcej niż ofert, co zwiększa konkurencję i utrudnia znalezienie pracy. W ostatnich latach w wielu regionach Polski nie wskazuje się jednak niemal żadnych zawodów nadwyżkowych, co dobrze pokazuje skalę braków kadrowych.

Jak Barometr Zawodów opisuje rynek pracy 2026?

W ogólnopolskiej edycji Barometru Zawodów na 2026 rok liczba profesji uznanych za deficytowe spadła do 17, a aż 151 trafiło do kategorii zrównoważonych. Grupy nadwyżkowej po raz kolejny nie wskazano. Na pierwszy rzut oka wygląda to na uspokojenie rynku pracy, ale eksperci – w tym Mateusz Żydek z firmy doradztwa personalnego – podkreślają, że to raczej efekt ochłodzenia koniunktury i ostrożności biznesu niż nagłego wysypu kandydatów.

Spadek liczby zawodów deficytowych wiąże się z redukcją inwestycji, zamrażaniem rekrutacji i wstrzymywaniem nowych projektów. Z drugiej strony brak profesji nadwyżkowych piąty rok z rzędu pokazuje, że Polska nie ma dziś „zbyt wielu” pracowników w żadnej większej grupie zawodowej. Luka pokoleniowa, starzenie się społeczeństwa i spadek liczby osób w wieku produkcyjnym sprawiają, że nawet spowolnienie gospodarcze nie tworzy nadmiaru kandydatów.

Eksperci wskazują kilka najważniejszych źródeł napięć na rynku pracy, które wprost przekładają się na powstawanie zawodów deficytowych:

  • starzenie się kadr i odchodzenie doświadczonych pracowników na emeryturę,

  • niska atrakcyjność części zawodów fizycznych i opiekuńczych dla młodych pokoleń,

  • zaniedbania w szkolnictwie zawodowym i mała liczba absolwentów kierunków technicznych,

  • warunki pracy niewspółmierne do odpowiedzialności, zwłaszcza w sektorze publicznym.

Dodatkowym problemem jest to, że Barometr opiera się głównie na danych z rejestrów bezrobocia. W tych statystykach rzadko pojawiają się specjaliści z branż rekrutujących poza systemem publicznym, na przykład informatycy, analitycy danych czy inżynierowie wysokich technologii. Realne deficyty w tych grupach mogą więc być większe niż wynika z oficjalnych tabel.

Które branże mają dziś największy popyt na pracowników?

W wielu województwach powtarza się ten sam obraz: największe braki dotyczą budownictwa, edukacji oraz ochrony zdrowia i opieki. Do tego dochodzą transport, energetyka (w tym OZE), logistyka i podstawowe prace fizyczne w przemyśle. Te sektory łączy jedno – bez ludzi z konkretnymi kwalifikacjami nie mogą realizować swoich zadań.

W badaniach dla województwa pomorskiego czy Warszawy szczególnie wyraźnie widać, że rośnie popyt na specjalistów technicznych i medycznych. W budownictwie brakuje cieśli i stolarzy budowlanych, murarzy i tynkarzy, dekarzy i blacharzy oraz operatorów sprzętu do robót ziemnych. W edukacji niedobory obejmują cały system – od nauczycieli przedszkoli po specjalistów kształcenia zawodowego w szkołach branżowych. W ochronie zdrowia deficyt dotyczy lekarzy, pielęgniarek i położnych, ratowników medycznych, psychologów i terapeutów, ale też opiekunów osób starszych.

Osobną kategorię stanowi energetyka i branże związane z transformacją klimatyczną. Wysokie zapotrzebowanie dotyczy przede wszystkim elektryków i energetyków, monterów instalacji odnawialnych źródeł energii oraz inżynierów budownictwa specjalistycznego. Do tego dochodzą podstawowe zawody fizyczne w produkcji, magazynach i logistyce, które są niezbędne, gdy gospodarka przyspiesza po okresie spowolnienia.

Jakie zawody deficytowe dominują w regionach?

Województwo pomorskie od lat ma jeden z najniższych wskaźników bezrobocia w kraju, ale Barometr Zawodów 2026 pokazuje, że aż 21% grup zawodowych w regionie ma charakter deficytowy. To 36 kategorii, w których pracodawcy spodziewają się trudności z rekrutacją. Jednocześnie w Pomorskiem nie wskazano żadnych zawodów nadwyżkowych, co oznacza, że w niemal każdej profesji da się znaleźć zatrudnienie.

Największe braki na Pomorzu dotyczą budownictwa, edukacji oraz szeroko rozumianej opieki zdrowotnej. W budownictwie brakuje doświadczonych fachowców, a część specjalistów wyjechała za granicę w poszukiwaniu wyższych zarobków. W edukacji poszukiwani są nauczyciele przedszkoli, nauczyciele nauczania wczesnoszkolnego oraz instruktorzy zawodu w technikach i szkołach branżowych. W ochronie zdrowia zawody pielęgniarki i położnej uznano za deficytowe niemal we wszystkich powiatach, do tego dochodzą lekarze, ratownicy, psycholodzy i terapeuci oraz opiekunowie osób starszych lub z niepełnosprawnością.

W Warszawie obraz jest podobny, choć bardziej zróżnicowany ze względu na wielkość rynku. Prognoza na 2026 rok wskazuje 62 zawody deficytowe, 82 zrównoważone i 15 nadwyżkowych. Niedobory znów koncentrują się w edukacji, ochronie zdrowia, transporcie i budownictwie, silny popyt utrzymuje się też w IT – szczególnie na ekspertów od baz danych i bezpieczeństwa cyfrowego. Nadwyżki pojawiają się za to w branżach kreatywnych, medialnych i części specjalizacji biurowych, gdzie automatyzacja zadań ogranicza liczbę dostępnych miejsc pracy.

Na poziomie powiatowym struktura deficytów często pokrywa się z ogólnopolskimi trendami. Dobrym przykładem jest powiat tomaszowski, gdzie prognozuje się zapotrzebowanie między innymi na cieśli i stolarzy budowlanych, elektryków i energetyków, kierowców samochodów ciężarowych, magazynierów, murarzy i tynkarzy, nauczycieli przedszkoli, nauczycieli szkół specjalnych, operatorów sprzętu do robót ziemnych, opiekunów osób starszych, pielęgniarki i położne, psychologów i psychoterapeutów oraz spawaczy. Widzisz tu wyraźnie, jak często powtarzają się te same grupy zawodowe w różnych częściach kraju.

Jak wykorzystać informacje o zawodach deficytowych?

Jak możesz wykorzystać te dane w swojej karierze? Dla osoby planującej wybór szkoły, studiów lub kursu kwalifikacyjnego Barometr Zawodów to bardzo praktyczne narzędzie. Pokazuje, w których profesjach rośnie zapotrzebowanie, a gdzie konkurencja między kandydatami może być większa. Dobrze dobrany kierunek kształcenia ułatwia wejście na rynek pracy i pozwala szybciej zdobyć doświadczenie.

Osoby z doświadczeniem zawodowym mogą traktować listę zawodów deficytowych jako podpowiedź do przebranżowienia lub uzupełnienia kwalifikacji. Krótki kurs spawania, uprawnienia energetyczne, szkolenia z opieki nad osobami starszymi czy studia podyplomowe z pedagogiki specjalnej często realnie zwiększają szanse na stabilne zatrudnienie. Warto też pamiętać o aspektach pozazawodowych, które wpływają na decyzje młodych ludzi:

  • elastyczność czasu pracy i możliwość pracy zmianowej lub zdalnej,

  • równowaga między życiem prywatnym a zawodowym,

  • jasne ścieżki awansu i rozwoju kompetencji.

Z kolei dla firm i instytucji samorządowych wyniki Barometru Zawodów to sygnał, w jakich obszarach trzeba szybciej inwestować w szkolenia, poprawę warunków pracy i transfer wiedzy między pokoleniami. Jeśli w danym regionie brakuje pielęgniarek, nauczycieli czy kierowców ciężarówek, sama zmiana procedur rekrutacyjnych nie wystarczy. Potrzebne są programy zachęcające młodych ludzi do wejścia do zawodu oraz działania, które zatrzymają doświadczonych pracowników na dłużej.

Artykuł powstał przy współpracy z https://496.pl/.

Artykuł sponsorowany

Redakcja hrexecutive.pl

Jako redakcja hrexecutive.pl z pasją śledzimy świat pracy, biznesu i edukacji. Naszą wiedzą dzielimy się z czytelnikami, aby nawet zawiłe zagadnienia stały się proste i zrozumiałe. Razem odkrywamy, jak rozwijać karierę i biznes w dynamicznym świecie.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?